Dużo więcej chodzę, a biegam dużo mniej

Dużo więcej chodzę, a biegam dużo mniej

Znał jej chłopaka, Ramona, który mieszkał w domu, i wiedział, że dostała kwiaty w Dzień Matki, mimo czasami napiętych relacji z dziećmi.

„Alicia jest totalnym żołnierzem” – powiedział Pickett podczas wizyty tego lata, sprawdzając recepty na jej kuchennym stole.

Z jego pomocą i chłopakiem dokonała zmian, które wydawały się niemożliwe, gdy mieszkała w namiocie. Nie piła od co najmniej roku i ograniczyła się do dwóch papierosów dziennie. Kiedy Pathways założył klub spacerowy, przyłączyła się z entuzjazmem i od czasu do czasu uczęszczała na zajęcia Zumby w centrum, niosąc ze sobą butlę z tlenem.

„Byłam na wysypisku i zabrali mnie z wysypiska” – powiedziała.

Pickett powiedział, że po tylu latach życia w oddzieleniu od społeczeństwa, Alicia wróciła do bycia żywą częścią społeczności.

Ten post pierwotnie pojawił się w Kaiser Health News, niezależnym redakcyjnie programie Henry J. Kaiser Family Foundation; organizacja non-profit, bezpartyjna zajmująca się badaniem polityki zdrowotnej i komunikacją, niepowiązana z Kaiser Permanente.

(OiMax/Flickr)

Sześćset dolarów i 72 godziny później wróciłem przed komputer, sprawdzając Facebooka. Chciałem zobaczyć, co przegapiłem, schowany gdzieś daleko w górach, gdzie zapłaciłem wysoką opłatę za zakwaterowanie przypominające kemping, wypiłem obfite ilości herbaty ziołowej o smaku trawiastym i zmusiłem się do wstawania bladym świtem, aby uczestniczyć w zajęciach grupowych, takich jak „chodzące kręgi medytacji” wraz z dziesiątkami innych zaspanych, pozbawionych butów dusz w poszukiwaniu oświecenia lub przynajmniej wytchnienia od wymagań miejskiego życia.

Zapisałem się na warsztaty w ośrodku rekolekcyjnym w północnej części stanu Nowy Jork, który obiecał przekształcić blokady energetyczne i podnieść poziom wibracji, więc pomyślałem, że najlepiej będzie zostawić smartfona w domu, aby uniknąć fal komórkowych z urządzenia źle reagują na mój nowy poziom wibracyjny. Minęło trochę czasu, zanim przyzwyczaiłem się do pomysłu całkowitego odłączenia się od technologii, a pierwszą godzinę spędzoną bez moich ulubionych urządzeń był pełen lekkiego niepokoju, gdy pociąg Amtrak jechał w górę doliny Hudson. Zdjąłem i tak już zniszczoną okładkę Rozmów z Bogiem i po raz pierwszy od dłuższego czasu czytam bez przerwy, nie zatrzymując się co kilka minut na sprawdzenie telefonu.

Mimo że kupiłem tańsze wahadełko i zignorowałem sanktuarium bestsellerowych książek mistrza uzdrowiciela, nadal napełniałem swój koszyk kryształami, olejkami do aromaterapii i kadzidłem. Ironia nie uchodzi na mnie.

Oczywiście zamiast wydać ponad kilkaset dolarów, które należało wydać na opłacenie czynszu, aby oddalić się od technologii i zbliżyć do siebie, mogłem po prostu zostać w swoim przytulnym mieszkaniu na Manhattanie, odłączyć Internet i zamknąć wszystkie gadżety. Ale zdecydowałem się to zrobić z tego samego powodu, z którego wyobrażam sobie, że większość ludzi zapisuje się na te weekendy: czułem się trochę przygnębiony na śmietniku, chciałem wydostać się z miasta i zaczerpnąć świeżego powietrza, a ja w momencie mojego życia, w którym zacząłem żywo interesować się zarówno teorią duchową, jak i zastosowaniami (joga, medytacja, uzdrawianie energią itp.) I wydaje się, że nie jestem sam: według Narodowego Centrum Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej, prawie 40 procent Amerykanów korzysta z medycyny niezachodniej i alternatywnych metod opieki zdrowotnej w określonych warunkach lub ogólnym samopoczuciu.

Nawet jeśli chodzi o religię, ludzie mniej identyfikują się ze zorganizowaną wiarą i interesują się alternatywnymi systemami wierzeń. Według danych z ostatniego Pew Research Forum on Religion and Public Life, liczba Amerykanów, którzy nie utożsamiają się z żadną religią, ale nadal uważają się za uduchowionych, nadal rośnie, stanowiąc 20% populacji USA. Jest to trend czasami określany jako „wzrost nikomu” lub ruch „duchowy, ale nie religijny” (SBNR) – najszybciej rozwijająca się wspólnota duchowa w kraju. W 2012 roku jeden na pięciu Amerykanów twierdził, że nie ma określonej przynależności religijnej, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w 1990 roku. Jednak około trzech na dziesięciu dorosłych niezwiązanych z religią twierdzi, że wierzy w energię duchową w obiektach fizycznych i w jogę jako praktykę duchową.

„Duchowość jest najszybciej rozwijającą się częścią naszej witryny” — powiedziała Cathie Brunnick, jedna z założycielek Patheos, największej na świecie niezależnej międzywyznaniowej witryny internetowej. „Otrzymaliśmy tak duże zapotrzebowanie od ludzi, którzy chcieli włączyć praktyki i wierzenia, których nauczyli się z tradycji wschodnich, takich jak medytacja i joga, ale nie widzieliśmy miejsca dla tych przekonań w tradycyjnych wierzeniach” – dodała.

Niektórzy sprzedają obligacje, inni smażonego kurczaka, niektórzy sprzedają słowa, a jeszcze inni duchowość.

To trwałe zainteresowanie duchowością na przestrzeni lat oznacza, że ​​duchowi nauczyciele i „guru New Age”, tacy jak Deepak Chopra i dr Andrew Weil, są nadal popularni. Ale wydaje się, że każdy ma do zaoferowania coś zmieniającego życie, na przykład nowy przepis na „jak obudzić swój nieskończony, boski potencjał”, który brzmi tak, jakby powinien znajdować się na szczycie listy rzeczy do zrobienia. Oprah Winfrey często zaprasza tych oświeconych ludzi na „Niedzielę Super Duszy” w swojej sieci na szczere rozmowy i zanim się zorientujesz, klikam na Amazon, zamawiając ich najnowsze książki, wspierając rozkwitający już przemysł książek samopomocowych, co szacuje się na ponad 1 miliard dolarów rocznie. Przeszliśmy długą drogę od czasu, gdy dwadzieścia lat temu po raz pierwszy opublikowano Chicken Soup for the Soul. Sama branża samopomocy jest wyceniana na 13 miliardów dolarów rocznie i nie brakuje ośrodków odosobnień, warsztatów online, seminariów, płyt CD i książek zaprojektowanych, aby pomóc ludziom poruszać się ich duchowymi ścieżkami i edukować ich na temat najnowszych duchowych trendów. Niektórzy sprzedają obligacje, inni smażonego kurczaka, niektórzy sprzedają słowa, a jeszcze inni duchowość.

Czuć się zagubionym? Odbierz kopię Medytacja dla manekinów. Lub zasubskrybuj Duchowość & Health, 15-letni dwumiesięcznik, którego czytelnictwo stale rośnie (nakład: niecałe 100 tys.). Podczas gdy magazyn omawia wiarę i religię, redaktor naczelna Karen Bouris twierdzi, że jego nowym celem jest "duchowy, ale niekoniecznie religijny" społeczność.

(Ilya Naymushin/Reuters)

Prawda jest taka, że ​​duchowość poszła na rynek wiele lat temu, nawet w Indiach, które zrodziły ruchy takie jak Fundacja Art of Living założona przez Sri Sri Ravi Shankara w latach 80., a teraz globalne imperium. W Stanach Zjednoczonych regularnie bombardują mnie e-maile i katalogi z takich miejsc jak Omega Institute i Centrum Jogi i Zdrowia Kripalu, które nakłaniają mnie do przekształcenia się w ten czy inny sposób – uzdrowienia siebie, odnalezienia siebie, odnalezienia błogości, odnalezienia Boga , dopasuj się do Wszechświata lub zobacz Prawdę – wszystko za pewną cenę. Błyszczące broszury są uwodzicielskie, ze zdjęciami tęczy i lasów oraz podnoszącymi na duchu, choć czasami zwariowanymi, tytułami kursów, takimi jak: „Słońce w twoim sercu wschodzi: aktywowanie ucieleśnionego przebudzenia, całości i wyjątkowego celu” lub „Wprowadzenie do leczenia czakr zwierząt ”.

Ale ciekawość intelektualna może się sumować. Gdybym chciała zarezerwować w listopadzie pięciodniowy kurs w Esalen pod tytułem „Dreamgates: Exploring the Worlds of Soul, Imagination and Life Beyond Death”, wydałabym co najmniej 1800 dolarów na warsztat i własny pokój, nie wliczając przelotu do Kalifornii i takie rzeczy jak codzienne organiczne okłady z hummusem. Aby dać ci wyobrażenie, ile zarabiają niektóre z tych miejsc, Omega Institute zarobił w 2011 roku prawie 22 miliony dolarów.

„Kiedy otworzyliśmy w 1984 roku, wszystko było bardzo kontrkulturowe, a ludzie uczyli za darmo, ale wkrótce stało się to sposobem na zarabianie na życie” – powiedział Ralph White, starszy współpracownik i współzałożyciel New York Open Center, edukacyjna organizacja non-profit i centrum holistycznego uczenia się w Nowym Jorku, która stwierdziła, że ​​liczba osób uczących się, aby zostać nauczycielami tego, co kiedyś uważano za materiał pomocniczy, wzrosła z biegiem lat. Jeśli chodzi o komercyjne podteksty rosnącej kultury duchowej w USA, White mówi: „W ogóle nie postrzegam duchowości jako biznesu, ale w kulturze amerykańskiej istnieje nieodłączna tendencja do utowarowienia wszystkiego. To wyzwanie, ale z moich obserwacji wynika, że ​​zdecydowana większość ludzi stara się zachować integralność tych miejsc”.

Tutaj, w Nowym Jorku, koszt nawet jednej lekcji jogi poszybował w górę. Przypuszczam, że zdrowie psychiczne jest bezcenne, ale trudno jest usprawiedliwić płacenie 30 dolarów za zajęcia, kiedy mam już dwie maty do jogi, własną podłogę (która była dołączona do mojego mieszkania) i ogólne pojęcie o tym, co muszę zrobić. Ale przemysł jogi nadal przyciąga nowych wielbicieli. Według badania Yoga in America z 2012 roku, opracowanego przez Yoga Journal, ponad 20 milionów Amerykanów praktykuje jogę, co stanowi wzrost o 29 procent od 2008 roku. Co więcej, jogini wydają 10,3 miliarda dolarów rocznie na zajęcia i produkty jogi, w tym sprzęt, odzież i wakacje. Gaiam, Inc. z siedzibą w Kolorado, duża ekologiczna firma medialna zajmująca się stylem życia, która sprzedaje ubrania do jogi, maty i płyty DVD, ma również na swojej stronie internetowej produkty niszowe, takie jak ziołowe chusteczki, skarpetki do jogi bez palców i klapki do jogi.

Rzadko spotykam coś duchowego, co jest darmowe. Jest korpulentna dama z Indii o imieniu Amma, która podróżuje po całym świecie i daje darmowe uściski. Jedynym haczykiem jest to, że musisz czekać w bardzo długiej kolejce przez kilka godzin, zanim zostaniesz przez nią przytulony. Myślę, że lekcją jest cierpliwość, ale nie jestem pewien. Miałem zamiar zobaczyć ją, kiedy była tego lata w Nowym Jorku, ale nie miałem cierpliwości.

Najlepszą rzeczą w tych rekolekcjach wbijających się w portfel jest spotykanie podobnie myślących ludzi, którzy łakną duchowej wiedzy i poczucia synchronicznej harmonii, jaką daje zanurzenie się w naturze.

Ale na warsztacie, pomimo haju, jaki czułem, gdy byłem otoczony drzewami, czułem też niepokój. A to pochodzi od kogoś, kto czuje się coraz bardziej komfortowo z tym, co wielu określiłoby jako dziwne.

Jednak nawet ja byłam zaskoczona, gdy nasz kolczasty lider warsztatu odprawił egzorcyzmy na jednym z uczestników, który najwyraźniej beztrosko wygłupiał się z kartami tarota i pieścił się z podejrzanymi guru. Gdy mężczyzna trząsł się w konwulsjach przed pokojem liczącym około 50 osób, ze strachem odwróciłem się do kobiety obok mnie, która była pochylona na krześle z nogami mocno opuszczonymi i rękami przed sobą, jakby była konduktor ruchu próbuje zatrzymać ruch. “Co ty robisz?” Zarechotałem, kusiło mnie, by uciec z lokalu i zażądać pełnego zwrotu pieniędzy, ale zanim zdążyłem odskoczyć, upomniała mnie, żebym trzymał stopy twardo stąpając po ziemi. Później dowiedziałem się, że chodziło o powstrzymanie złej energii przed wejściem do mojego ciała. Zdałem sobie sprawę, że byłem jednym z nielicznych nowych uczniów i że mistrz uzdrowiciel zgromadził raczej lojalną sektę, z której wielu zapłaciło ponad 1400 dolarów, aby uzyskać certyfikat w tej szczególnej formie uzdrawiania energią i chodziło z nią na warsztaty na całym świecie. kraj.

Mistrzyni uzdrowicielka sugerowała również, że Reiki, starożytna japońska praktyka duchowa i prawdopodobnie najbardziej znany rodzaj uzdrawiania energią, była gorsza, a jej metoda była bardziej postępowa. Czerwona flaga.

Chorobliwa ciekawość przywróciła mnie następnego dnia. Ten sam facet, który przeszedł egzorcyzmy, dokonał pewnego przełomu, kiedy my wykonywaliśmy praktyczną pracę z ciałem. Musieliśmy przerwać sesję, aby zobaczyć, jak to, co zostało opisane jako „Świadomość Chrystusa”, wchodzi do jego ciała, podczas gdy mistrz uzdrowiciel rozprzestrzenia tę nową energię niebiańską po całym pokoju. Ludzie trząsli się z zachwytu, a łzy radości płynęły swobodnie; jedna kobieta nawet wypuściła operę. Nie czułem absolutnie nic. Potem zapytałem mistrza uzdrowiciela, co jest ze mną nie tak. Powiedziała, że ​​jestem już pełen światła, już na jakimś wyższym poziomie świadomości, który radośnie zaakceptowałem i odskoczyłem do stołówki na obfity talerz komosy ryżowej. Najlepiej zostawić moje cyniczne dziennikarskie ja z powrotem w Nowym Jorku, gdzie należy, powiedziałam sobie.

Oczywiście są ludzie, którzy czerpią korzyści z tych kursów. Ale zanim dotarłam do księgarni w niedzielne popołudnie, zaczęłam czuć się trochę oszukana. Próbowałam zachować otwarty umysł, ale wciąż byłam https://produktopinie.top/arthro-care/ instruowana, abym używała filmów medytacyjnych zalecanych przez samą mistrzowską uzdrowicielkę. Te filmy można pobrać za dodatkową opłatą na jej stronie internetowej i przypomną o innych nadchodzących warsztatach, które oczywiście kosztowałyby więcej pieniędzy. Mistrz uzdrowiciel wielokrotnie sugerował, że Reiki, starożytna japońska praktyka duchowa i prawdopodobnie najbardziej znany rodzaj uzdrawiania energią, była gorsza, a jej metoda była bardziej postępowa. Czerwona flaga.

Kiedy dotykałem wszystkich różnych wahadełek, narzędzi używanych do mierzenia centrów energetycznych ciała lub czakr, które były na sprzedaż w księgarni, wszedł nowy student i zastanawialiśmy się, które wahadło jest bardziej skuteczne. Była przekonana, że ​​najlepsze będzie ładnie zapakowane drewniane wahadło naszego mistrza uzdrowiciela, a ja byłem przekonany, że tańszy metalowy jest równie dobry. Wrzuciłem metalowy do koszyka, a kobieta kupiła specjalne drewniane wahadło. Odwróciła się do mnie i uśmiechnęła się nieśmiało: „Chyba jestem frajerem”. Ale chociaż kupiłem tańsze wahadełko i zignorowałem sanktuarium bestsellerowych książek mistrza uzdrowiciela, nadal napełniałem swój koszyk kryształami, olejkami do aromaterapii i kadzidłem. Nie umknie mi ironia (ale lubię, gdy moja poduszka pachnie paczulą).

Wiem, że kupuję stare pomysły, które zostały sprytnie i wygodnie przepakowane dla nowoczesnej publiczności, która najwyraźniej pilnie potrzebuje poważnego przeszukania, i że tylko dlatego, że ktoś wydał książkę, nie oznacza to, że wiedzieć więcej niż ty. Kiedyś na weekendowych warsztatach jogi Kundalini spotkałem samozwańczego trenera życia, który ledwo umiał złożyć zdanie, więc naturalnie byłem w szoku, gdy powiedziała mi, że zbudowała imperium najlepiej sprzedających się poradników na jej podstawie transformacja z uzależnionej od kokainy / imprezowiczki w coś, co nazywa „duchowym ćpunem”.

Ale czy w końcu koszt odnalezienia Boga nie powinien być bezcenny? Jak za darmo? Oczywiście. Ale nie płacę za znalezienie Boga. Płacę za usunięcie przeszkód w znalezieniu Boga lub uniwersalnej energii, lub jakkolwiek zdefiniujesz rzecz, której wszyscy szukamy. Wiem, że nie potrzebuję mojej karty Mastercard, aby ją znaleźć, ale z pewnością może otworzyć drzwi do miejsc i rzeczy, które pomogą mi odkryć siebie i sens mojej egzystencji.

A może jestem tylko frajerem.

Więc bardzo tęskniłem za Paryżem. Moja obecna playlista jest żałosna – na przemian z Distant Lover i Cette Année-la. Ciągle czekam, aż wyjdę z moich drzwi i zobaczę kobiety w długich sukienkach i wielkich kapeluszach jeżdżące Velibem. Nie ma kości. Odniosłem kilka małych zwycięstw. Kenyatta znalazł nam taniego, przyzwoitego Sauvignon-Blanc. Znalazłem dobry, śmierdzący Camembert. Dużo więcej chodzę, a biegam dużo mniej. Podoba mi się, jak dużo widzisz, gdy robisz to powoli. Prenez le temps, mon fils.


Comments are closed.